dodaj wizytówkę

Biznes z solarium w tle

Kilka ostatnich miesięcy przywróciło wiarę i dało natchnienie wielu związanym z branżą solaryjną. Spora liczba zainteresowanych opalaniem i wzrost dziennych wizyt liczony w dziesiątkach na jedno urządzenie z pewnością muszą budzić pozytywne odczucia.

Oczywiście znając naszą polską mentalność, obok kilku optymistów bez problemu znajdziemy całe mnóstwo pesymistów. Co dziwne, nawet gdy rynek potrafi wygenerować pozytywne dane, mogące świadczyć o powolnym wychodzeniu z dołka, to zawsze znajdzie się druga strona, która starać się będzie ten stan rzeczy za wszelką cenę zdyskredytować. Nie jest to oczywiście domena jedynie branży solaryjnej. Podobnie rzecz ma się w przypadku informacji płynących z banków, funduszy i od specjalistów, a wsłuchując się w ton płynących wypowiedzi, z łatwością doszukamy się dwóch sprzecznych i wykluczających się scenariuszy.

Warto zauważyć, że koniunktura ma to do siebie, że prowadzi do rozleniwienia. Gdy wszystko się świetnie sprzedaje, często nie zauważamy zmieniających się potrzeb klienta. W przypadku zmiany, czas na reakcję może okazać się zbyt krótki, aby właściwie sytuację ocenić i wprowadzić w życie skuteczną metodę walki. Kryzys może więc przyczynić się do promowania nowej myśli technicznej i lepszej obsługi.

Jednym z pomysłów na walkę jest cięcie kosztów. Firmy rotują handlowców, zawzięcie tną koszty, ale są i takie, które za skuteczny sposób uważają dywersyfikację oferty. Wprowadzane są nowe usługi i produkty, podejmowane decyzje o wprowadzeniu markowych wyrobów. Tak więc przedsiębiorcy poprawiają swoją ofertę, doszkalają personel i starają się lepiej wykorzystać każdą okazję do zarobienia pieniędzy.

Dobra marka, sposób na sukces
Warto pamiętać, że markowe produkty zawsze sprzedają się lepiej, nawet w trudnych czasach. Co zresztą można zauważyć i w naszych rodzimych gabinetach, od dłuższego czasu odrzuca się to co tanie, a płaci się za jakość i skuteczność. Jeżeli nie mamy marki, to warto się zastanowić, czy jest to dobry moment na jej kreację, nawet, jeżeli efekt w krótkim okresie może okazać się niezadowalający. Firmy, które dostarczają produkty bezpośrednio klientom, są mniej narażone na skutki kryzysu. Zdecydowanie większe powody do obaw mają firmy produkcyjno-usługowe, które są podwykonawcami i działają na zlecenie dużych firm.

Na kryzysie niektóre małe zakłady usługowe mogą nawet zyskać. Co więcej, w oczach większości specjalistów większym zagrożeniem dla kilkuosobowych przedsiębiorstw jest nie tyle kryzys, co wciąż rosnąca konkurencja.

Bardzo ciekawe wyniki dają badania zachowań konsumpcyjnych naszych rodaków, którzy nie lubią oszczędzać na przyjemnościach, często decydując się na modną fryzurę, wizytę u kosmetyczki, znajdując oszczędności w artykułach spożywczych. Zresztą dla sporej grupy klientów, obecna sytuacja gospodarcza w zderzeniu z latami głębokiego socjalizmu wydaje się rajem, a nie krajobrazem po burzy.

Oczywiście nie można zaprzeczyć, że branży solaryjnej kryzys nie zaatakował, z pewnością zniknęła z rynku pewna liczba salonów, jednak w to miejsce powstały nowe, często o wiele bardziej nowoczesne. Z jasnym planem na przyszłość, oparte na najnowszych osiągnięciach. Z pewnością tam, gdzie w grę wchodziły spłaty różnych zobowiązań kredytowych, sytuacja w połączeniu z mniejszymi wpływami z usług mogła spowodować spore problemy finansowe, a w rezultacie przyczynić się do zamknięcia biznesu.

Reklamować się czy nie? Oto jest pytanie
W czasie dekoniunktury prawie wszyscy szukają oszczędności. Obojętnie, czy tak naprawdę kryzys już nas dotknął, czy jeszcze nie. Najczęściej pod nóż idą wydatki na reklamę.

Czy jednak słusznie? Przecież zdaniem przedsiębiorców, bez reklamy da się żyć, a pieniądze na podstawową działalność muszą się znaleźć. Nie ma jednak uniwersalnej odpowiedzi, czy taka strategia jest słuszna. Przedsiębiorcy muszą dokładnie przeanalizować sytuację i odpowiedzieć na pytanie, czy i jak głęboko kryzys może dotknąć ich firmę. Czy będą się zmagać „tylko” ze spadkiem ceny, czy może z nieubłaganą utratą klientów lub spadkiem ich liczby. Najważniejsza jest analiza i określenie odpowiedniej strategii marketingowej.

Warto większą uwagę poświęcać doborowi odpowiednich produktów, które mogą „pociągnąć” sprzedaż lub produkcję i zastąpią te mniej atrakcyjne. Trzeba jednak wiedzieć, czy topowy produkt jest na tyle mocny, aby mógł sobie poradzić na rynku bez reklamowo-marketingowego wsparcia. Jeżeli tak, warto w takie produkty inwestować.

Kilka rad dla wszystkich którzy chcą wykorzystać najlepiej czas i swój własny potencjał:
• Realnie oceń sytuację firmy i rynku (potrzeby klientów i popyt). Nie ulegaj panice.
• Wnikliwie oceń i przeanalizuj sytuację finansową firmy, stosuj krótkie terminy płatności, lub płać gotówką (żądaj rabatów). Windykuj należności.
• Sprawdź i przeanalizuj postępy i poczynania konkurencji. Jakie są słabe i mocne strony Twojej firmy i Twojej konkurencji.
• Zidentyfikuj „słabe ogniwa” organizacji i sprawdź, gdzie są zatory płatnicze, uwolnij energię wśród pracowników.
• Postaw na jeden flagowy produkt i intensywnie promuj go, nawet jeżeli na razie słabo się sprzedaje.
• Zamiast obniżać cenę, daj lepszy produkt.
• Poszerz ofertę o usługi.

Myślenie nie kosztuje
Decyzje dotyczące cięcia kosztów zawsze są trudne, ale często konieczne. Wymagają jednak analizy pozycji firmy na rynku, otoczenia, konkurencji, wewnętrznego potencjału. Mimo że są niezbędne, nie zawsze są słuszne. Tym bardziej oglądanie kosztów działalności tzw. niemierzalnej, czyli promocyjnej, marketingowej, musi przebiegać bez emocji, bez nastawienia się na „ile można ciąć”. Bardziej wskazane jest inne myślenie – ile zarobię, jak wydam daną sumę na promocję, oraz na jaką promocję mnie dziś stać.

Co przemawia za jedną lub drugą odpowiedzią? Za oszczędzaniem na reklamie mogą świadczyć następujące czynniki: jest to ostatni wydatek, na jaki jesteśmy skłonni wydać pieniądze, nie jesteśmy często w stanie od razu lub nawet wcale określić efektów tych zadań, w przypadku gdy nie dysponujemy strategią marketingową, nie potrafimy jej zmodyfikować, więc i tak nie wiemy, na czym stoimy. A przeciw? Z pewnością reklama w czasie kryzysu będzie o wiele tańsza niż do tej pory, nasi konkurenci mają takie same rozterki jak my i mniej ich będzie się pokazywać w mediach – nie zginiemy więc w tłumie, reklamą pracujemy zawsze na późniejsze efekty, więc w kryzysie jednak będziemy istnieć, a gdy nastaną lepsze czasy, będziemy górą.

W branży solaryjnej zaczyna pojawiać się wiatr pozytywnych zmian. Kiedy znikną ostatnie przyczyny kryzysu, warto być na czele, gdy słońce wyjrzy zza chmur.


Źródło:
http://solarium.net.pl/
"SOLARIUM & Fitness" nr 2/2011, str. 64-65


Galeria

Pozostałe z tej kategorii

Jak radzić sobie z emocjami w gabinecie?

06/12/2013 14:07:50

Są sytuacje, kiedy praca w zawodzie kosmetyczki jest interesująca. Sprawy układają się po naszej myśli, wiemy, co mamy robić, co należy do naszych obowiązków i jest w porządku. Klient nie powinien zbyt wiele czasu tracić na usprawiedliwianie... więcej

Egzamin z jakości usług SPA

17/09/2013 17:57:35

W ostatnich latach powstało bardzo dużo obiektów z odnową biologiczną. Wszelkiego rodzaju salony SPA rosły jak grzyby po deszczu, oferując swoim gościom/klientom wyjątkowe chwile relaksu, włącznie z elementami prozdrowotnymi. Nadeszły czasy... więcej

Emocje w gabinecie

10/09/2013 20:44:20

Jak radzić sobie z emocjami w gabinecie kosmetycznym? Są sytuacje, kiedy praca w zawodzie kosmetyczki jest interesująca. Sprawy układają się po naszej myśli, wiemy, co mamy robić, co należy do naszych obowiązków i jest w porządku. Inaczej... więcej

Zmysły ponad wszystko

10/09/2013 20:40:53

Zmysły to dar jakim obdarowany jest każdy człowiek. Oczywiste jest, że nam towarzyszą, i mało kto w codziennym życiu się nad nimi zastanawia. One po prostu są z nami zawsze i wszędzie. Niejednokrotnie jednak nie zdajemy sobie sprawy z tego, że... więcej

Przestań sprzedawać, dziel się wiedzą

24/01/2013 21:12:32

W jaki sposób zadowolić klientów? I jak sprawić, by Twój personel błyskawicznie sprzedawał Twoje usługi? Czy zastanawiałeś się, ilu Twoich klientów wychodzi z Twojego salonu myśląc sobie: „WOW! To było... więcej